Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 684 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

30 Styczeń.

sobota, 30 stycznia 2010 9:34
Zinterpretuj wszystkie wersy.
Ten ostatni i ten pierwszy.
Może przyznasz sobie racje?
Że nie ma faktów, jedynie interpretacje.



Zdarzają się ranki, że zamiast na chleb, patrzysz na zegarki.
Zdarzają się dni, że choć ciemno jak noc, słońce nadal lśni.
Zdarzają się wieczory, że masz ochotę rzucić się na tory.
Zdarzają się noce, że tak się boisz aż śpisz pod kocem.

A kiedy rano wstajesz i zjadasz śniadanie.
Widzisz tą twarz w kubku herbaty.
Głosem się zdaje zegara tykanie.
Wzrokiem, stojące w wazonie kwiaty.

Tuż po dwunastej, promienie słońca.
Malują przy Tobie znajomy cień.
Odwarcasz się i tak bez końca!
Halucynacje? Przecież jest dzień.

Gdy słońce zachodzi, późnym wieczorem.
Wyczuwasz w powietrzu, zapach obecności.
Ktoś siedzi smutny, przed telewizorem.
Przełykasz łzy, wieczorne złości.

Lub późną nocą, gdy powinieneś spać.
Owijasz się kocem, w tę czarną godzinę.
Z własnych pytań zaczynasz się śmiać.
"Czy aby rankiem to wszystko nie przeminie?"

Są sekundy w których znika świat.
Są minuty pustych wspomnień.
Są godziny, gdy nic nie jesteś wart.
Są dni mroźne, dni gorące.
Czasem płaczesz, staczasz się na dno. 
Tak, zdarzają się takie miesiące.

To teraz moja kolej, żeby coś opowiedzieć:

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.

I tak: Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało: - Pobawmy się w chowanego!

Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem: - W chowanego? A co to takiego? - To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powoli zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce. Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesoło, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować. 

Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego. Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować. 

- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo. Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt najwyższego drzewa. Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca. Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć, wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne. 

Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków. 

- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania. Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie samą do siebie. W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania. Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os. Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć. 

W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego. 

Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem zaczęło odgarniać gałązki... 

Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w oczy. Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki. 

I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.
Szaleństwo które zagłusza rozsądek i inne uczucia...




Jak cudowna jest pełnia która mi nie daje spać, cóż księżyca nie zmienie...

To tyle, jeszcze cytat i piosenka:

A gdyby tak jakiś demon rzekł ci: Życie to, tak jak je teraz przeżywasz i przeżywałeś, będziesz musiał przeżywać raz jeszcze i niezliczone jeszcze razy; i nie będzie w nim nic nowego, tylko każdy ból i każda rozkosz i każda myśl i każde westchnienie i wszystko niewymownie małe i wielkie twego życia wrócić ci musi, i wszystko w tym samym porządku i następstwie? [...] Czy nie padłbyś na ziemię i nie zgrzytał zębami i nie przeklął demona, który by tak mówił? Lub czy przeżyłeś kiedy ogromną chwilę, w której byś był mu rzekł: Bogiem jesteś i nigdy nie słyszałem nic bardziej boskiego. Gdyby myśl ta uzyskała moc nad tobą, zmieniłaby i zmiażdżyła może ciebie, jakim jesteś. Pytanie przy wszystkim i każdym szczególe: czy chcesz tego jeszcze raz i jeszcze niezliczone razy? leżałoby jak największy ciężar na postępkach twoich. Lub jakże musiałbyś kochać samego siebie i życie, by niczego więcej nie pragnąć nad to ostateczne, wieczne poświadczenie i pieczętowanie.


Na dziś - Myslovitz - Szklany człowiek.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

"Proszę wychodzić tylnymi drzwiami."

czwartek, 21 stycznia 2010 15:32
Mocniej puka mi do drzwi, dyktatura martwych liści.
Coraz dłuższe będą dni, paranoje i zawiści.

Coraz głośniej słysze krzyk, coraz ciszej, cisza płacze.
W oczach Twoich tęczy brak, już Cię nigdy nie zobacze.

Siedze stojąc, stoję leżąc, zimna szyba przy fotelu.
Tak kołyszę szósty miesiąc, ludzi w świecie jest niewielu.

Jeden szczur, drugi pies, trzeci znowu jest motylem.
Chciałbym rzec prosto w oczy, że jak człowiek w końcu żyłem.

Ale z prawdą to się mija, kłamstwem żywi się stwierdzenie.
Przecież żyłem jak roślina, takie smutne założenie.

Wegetuje cały tydzień, cały miesiąc mnie podlewasz.
Dziś przepraszam bo się wstydze, dziś do siebie mówię: Przebacz!

Zimny Lipiec, wrzący Grudzień, coś tu chyba jest nie tak.
Gdy zasypiasz pośród złudzeń, zamiast w przód, chodzisz wspak.

Owinięty kocem zmartwień, czarna bije mi godzina!
Nie chcę leżeć już na łące, nie chcę chodzić już do kina.

Kilka metrów śpisz przede mną, widzę twą zmartwioną głowę.
Obok, drzwi w chaosie bledną, już Ci nigdy nic nie powiem.

Wstaję leżąc, leżac idę, może jeszcze czas przed nami?
W twarz uderza mnie to zdanie: "Wychodzić tylnymi drzwiami."

Twoja głowa odwrócona, niewzruszenie tam została.
Gdybyś mogła się uśmiechać, teraz pewnie byś płakała...


"Maj":

Widzę Cię każdego ranka w każdy dzień
Twych włosów cień ozdabia każdy mój sen
Proszę spójrz na mnie choć raz,
By kwitnąć mógł mojego życia smak

Pozwól mi być morskim piachem u Twych stóp
A gdy umrze ptak odwiedź ze mną jego grób
Zanim powiesz nie, błagam, zastanów się,
By zapach włosów Twych ozdabiał każdy mój świt

Jak Ty...
Tak ja...
Zmieniony w pył ukrywam się
Uciekam gdzieś tak w noc jak i w dzień
Jak Ty...
Tak ja...
Nie pozwól mi oddalić się, zapomnieć

Na wiosnę spójrz, na wiosnę w sercu mym
Dosyć ciemnych chwil i dosyć długich zim
Zamień gruby płaszcz na ciepły słońca blask
Nie pozwól...

Poprostu nie pozwól.

Kiedy spełni się sen, wtedy mi biada.

 

 

To tyle, trzymajcie się - W końcu są Ferie -_-  , a człowiek i tak pustostanem, bo co tu robić? Szkoła przynajmniej dostarczała jakichś emocji...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

"Przyjaciel"

sobota, 02 stycznia 2010 23:50
Problem - jest jej jedynym przyjacielem.
Codziennie stara się ją odwiedzać.
Ona, nie może dać mu za wiele.
On, ciągle stara się ją wyprzedzać.

Mówi, że pora stąd uciekać.
Że to już! Najwyższy czas.
Ale ona chce jeszcze zwlekać.
Otwiera okno, zakręca gaz.

I gdyby teraz miała skrzydła
Natychmiast stąd by odleciała.
Ta rzeczywistość już jej zbrzydła
Skrzydła? Kiedyś sobie doczepiała.

Udając, że jest pięknym motylem.
Przed starym lustrem ponuro stała.
Spadały krople, mijały chwile.
Pukał jej przyjaciel, znowu płakała.

Zielony groszek sypała na talerz.
Do ręki dawała widelec i nóż.
Uważaj!- mówiła- tylko się nie skalecz!
Ścierając z ust, zaległy kurz.

Znów patrzę przez okno, trzymając bilet.
Chciałbym tam wejść i powiedzieć że:
"Przyjaciel musi wyjechać, na długą chwilę.
Przyniosłem skrzydła, lecisz czy nie?"

Lecz zamknęła okno, drzwi też zamknięte.
Na polach szukałem kamienia, żeby szyby stłuc.
W środku przyjaciel, trzymał ją za ręke.
Ona płakała, w jego kieszeni - błyszczał klucz...




Nie fajnie mi z tym, nie pytaj czy mi fajnie...

`"Największy Hipokryta to ten, który powie "Kocham Cię" i przestanie kochać tylko jeśli ty powiesz że go/jej - nie kochasz."`

Piosenka na dziś: Strachy na lachy - Moralne salto


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Ressurection - New Year

piątek, 01 stycznia 2010 23:45
Kolejny rok, kolejny krok
Wszystko powinno już dawno przeminąć.
Tymczasem dwaj bracia - samotność i mrok.
Dojrzewają z czasem jak cierpkie wino.

Mówisz, że to nowa karta - Nic bardziej mylnego.
Tak samo bezsenni jak wczoraj, tak samo - tacy sami.
Zagubieni, lecz wciąż szukamy tego samego.
Odnowieni, lecz to samo zostało za nami.

Nadal mierzymy tymi miarami.
Którymi kiedyś mierzono nas.
Nadal nie wiemy co jest przed nami.
Czy coś dobrego spotka nas?

Fałszywych obietnic, już żal jest składać.
Nie ma też sensu czyścić sumienia.
To co życiu ma sens nadać.
Z upływem lat, wciąż się nie zmienia....

Więc po co staremu czasowi mowić: Do widzenia?


RESSURECTION.


"Powoli więdne jak marny kwiat.
Co stał na biurku przez tysiąc lat.
Majowe burze pełne słońca. 
Czerwcowy wiatr - podmuch końca."


-Gdzie?
-Gdzie jesteś? Blisko? Jak wtedy? Tak bardzo bym chciał żeby teraźniejszość stała się przeszłością.
Oddałbym duszę gdyby istniał Bóg, ale czy ja mam duszę?
Coś właśnie ze mnie uchodzi... może to ona?

-Może tak miało być? Naturalna równowaga, nadmiar szczęścia zwalcza się bólem.
Nadmiar kłamstw, prawdą. Inaczej świat by się rozpadł.

-Chciałem się wtedy ciebie zapytać: - czym jest prawda?
-Czy to nie jest sen?
- Ciii, daj mi jeszcze pospać i odpowiedzieć na to pytanie!
- Nie zapytałeś się, strach...
- Tak, są pytania przerażające, to nie one lecz odpowiedzi na nie nas przerażają.
- Czym jest prawda?
- Może i jestem za młody, jednak ja już wiem czym ona jest, prawda jest okruchem lodu.
Szronem z twoich zimnych warg, delikatnym płatkiem śniegu który topi się na dłoni.
Zostaje tylko przejrzysta woda, czym ona teraz jest? Czy ma duszę?

- Taak, jesteś za młody...



Nowy rok, cóż wszystko kiedyś chyli się ku końcowi, ale zawsze może się odrodzić w coś nowego...
Powrócić pod dawną postacią jednak zupełnie inne, jak nasz Nowy Rok właśnie.

Oby wszystko doznało takiej rezurekcji, oby nic nie umierało na próżno.

Piosenka na dziś: Pete Yorn - Lose You.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  7 130  

O mnie

GG:1287977
E-mail: kamesik92@tlen.pl lub kamesik92@o2.pl
Telefon: 502040331

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Czasomierz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 7130

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl