Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 684 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Siedział w ciszy.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011 14:38

Siedział w ciszy, prawą ręką podpierał zmęczoną twarz.
Zwykły człowiek, podobny do wielu których znasz.
Cisza w nim, głos sumienia to tylko kolejny łgarz.
"Człowiek zwykły", znasz go, gdy trzeba to go grasz.
Żył powoli, chciał być z dala od bezcelowej gonitwy,
Wierzył w ludzi, nie klękał by klepać modlitwy.
Czuł mimo woli, ze tym razem nie wygra bitwy,
Bitwy z samym sobą, nigdy nie był zbyt ambitny.
Już nie sypiał, sny w nim budziły emocje,
Nie było go na nie stać, nawet gdyby dostał promocję.
Chciał zapomnieć o czasie który trwonił bezowocnie,
Odurzony samotnością często działał nieroztropnie.
Połykał żal, jego jedyne pożywienie,
Czarą pełną goryczy gasił swoje pragnienie.
Gdy przyszła pora by uwolnił duszy cienie,
Usiadł przed starym lustrem i spotkał przeznaczenie.
Był jednym z wielu zagubionych na miłości trasach,
Zapomniał, że takim trudno żyć w tych czasach.
Siedząc więc na krześle wszystkie uczucia zwabił
I patrząc w zimne lustro...
... raz na zawsze, zabił!


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

10 Sierpnia.

środa, 10 sierpnia 2011 18:06

Wyrzucono mnie z nicości, tam dostałem ciało, kości
By przez długi czas czekać, wegetować w ciemności.
Gdy przyszedłem na ten świat, zapłakałem jak wszyscy.
Wszyscy płaczą już na starcie chociaż wzrok mają mglisty.
Oto planeta, obleka w ciężar życia, człowieka
Co całą egzystencję przepije lub przeczeka.
Zło nie zwleka, powoli wierci dziurę w duszy,
Człowiek uczy się pokory w dźwiękach cierpień i katuszy.
Zanim głową ruszy, podrzucają mu już schemat,
Jeśli wyjdzie poza niego będą mieli dylemat.
Poruszyłem niebo, albo poruszyłem głową,
By zaprzeczyć wszystkiemu i odnaleźć prawdę nową.
Wilki nie chcą słuchać, witaj w świecie prawdziwym,
Oto nocne koszmary odbite w lustrze krzywym.
Na ich twarzach maski i te kukiełkowe ruchy,
Przyprawiają o dreszcze i wymiotne odruchy.
Mówią, że ból uszlachetnia, że wcale nie jest szpetny,
Spadłem więc na świat w którym każdy jest szlachetny.
Kłamstwo jest tu królem, prawda daleko ucieka,
Nikt już dobrze nie pamięta definicji człowieka.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Tabletki

środa, 03 sierpnia 2011 17:07

Przebacz, to że oddycham to nie moja wina.
Zrezygnowanie, w mózg uwiera kolejna godzina.
Moje tęsknoty i żale splecione z sobą jak lina,
Zaciśnięta na mej szyi, już powoli się napina!
Chciałbym się cofnąć i wymazać winy,
Uchronić nas od złych słów i podłej kpiny,
Wykąpać się z Tobą w morzu serotoniny,
Tylko ona i MY.
Wybacz, że czasem nie daję spoczynku ustom,
Mówię o głupstwach by wypełnić pustkę pustką.
Wybacz, że milczę gdy potrzebna jest mowa,
Lecz problemów nie rozwiąże jeśli schowam je za słowa.
Nowy dzień, prawda nowa, nie oszczędzi, nie uchowa,
Prawda kiedyś była taka, że rozłąka jest niezdrowa.
Przebacz, ja jestem mistrzem autodegradacji,
Zwłaszcza gdy inni nie uznają mojej racji.
Moje odbicie w lustrze pluje i wyzywa,
Jest jak Twoje spojrzenie, które urazy skrywa.
Wzrok mętny, zatacza koła, coś go rozmywa,
Dla zapomnienia, destrukcja to dobra alternatywa.
Wybacz, przez to wszystko topię się w złości,
Zaczynam bać się życia, chcę unikać miłości.
Dalej! Dobij mnie, przecież nie znasz litości,
Przecież i tak uschnę, skoro moje serce pości.
Przebacz, było by lepiej, gdyby istniało przeznaczenie.
Wtedy, bez zmartwień o nasze położenie,
Mógłbym obiecać Ci, że na zawsze się zmienię.
Inne spojrzenie, wszechświat przecież działa inaczej
Teraz nawet nie wiem, czy kiedyś Cię zobaczę.
Wybacz, chciałem kochać i być kochany,
Lecz ten zestaw słów jest raczej nieznany.
Ten uśmiech, w którym tonę jest mój, lecz jakiś obcy,
Wewnątrz cały płonę, wokół sami nałogowcy.
To początek, koniec a może półmetek?
Ty jak zwykle milczysz...
... może zapytam się tabletek?


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Unnamed

poniedziałek, 01 sierpnia 2011 16:36

Spada gdzieś księżyc krwisto czerwony,
W ponurym niebie zatapia źrenice.
Stoję samotnie strachem obciążony,
Samotne godziny cichutko liczę.

Na dole mgła sunie spokojnie,
Swą tajemnicą serce owiewa.
Powoli czuje jak namolnie,
Podobny obraz w mojej głowie śpiewa.

-Zamglona postać odchodzi powoli,
Ja jednak stoję choć chciałbym biec
I slyszę glos wbrew swojej woli
"Nie wszystko czego się chce, można mieć"-

Rozrzucam dalej korale wspomnień,
Choć księżyc dawno leży we mgle.
Jak przecież mogłem zapomnieć,
Że wszystko kiedyś kończy się?

Na wpół lodowata dłoń ,
I uśmiech mimo żalu
Gorąca krew co bije w skroń
Podgrzewa słowa pełne żaru.

Moja samotna wyblakła twarz,
Nie może tego braku znieść,
Bo tylko Ty w sobie masz:
Siłę która wstrzyma deszcz.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  7 142  

O mnie

GG:1287977
E-mail: kamesik92@tlen.pl lub kamesik92@o2.pl
Telefon: 502040331

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Czasomierz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 7142

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl